Plecy

Krok w nieznane, krok ku marzeniu

Pisanie to Twoja pasja i miłość. Wspaniale jest się zaszyć z komputerem między rzędami ukochanych książek. W domowym zaciszu tworzysz, pracujesz nad warsztatem, zgłębiasz poradniki kreatywnego pisania. Wreszcie dojrzewa pragnienie – chcesz się poświęcić pisarstwu. Czy wypracowanie warsztatu i ukończenie powieści wystarczą, by spełnić to marzenie? Nie wystarczą. Czeka Cię równie trudny, co niezbędny krok – krok poza pisarską strefę komfortu.

Jak Wam się podoba?

Konfrontowanie wyobrażeń o własnej twórczości z oceną odbiorcy budzi na początku ogromne obawy. Jednak ostatecznie piszemy dla kogoś; pragniemy potwierdzenia, że trafnie dobraliśmy słowa, że wywołaliśmy w czytelniku zamierzone emocje i refleksje. Im wcześniej poddasz swoje teksty pod fachową krytykę, tym lepiej przygotujesz się do pokazania swego dzieła szerokiemu gronu odbiorców.

Dystans do tekstu

Przelewanie na papier własnych uczuć i myśli to intymne zajęcie. Dlatego traktujesz swój tekst jak ukochane dziecko – doskonałe, kompletne i piękne. Jeśli poważnie myślisz o pisarstwie, czym prędzej przetnij tę romantyczną pępowinę. Wkrótce pojmiesz, jak wiele do Twojej twórczości mogą wnieść merytoryczne uwagi, np. osób, z którymi pracujesz w grupie pisarskiej. Tylko w ten sposób nauczysz się oddzielać twórcę od dzieła.

Sztuka tworzenia konstruktywnej krytyki

Umiejętność przyjmowania krytyki to jedno. Nie mniej ważną kompetencją jest jej budowanie. Jako pisarz/pisarka napotkasz wiele okazji do dzielenia się opiniami na temat przeczytanych książek, także jako beta-reader. Otwierając się na krytykę, nauczysz się również w przystępny i zwięzły sposób wskazywać mocne strony tekstu i aspekty, które wymagałyby dopracowania.

Przygotowanie do krytyki po wydaniu

Piszę ten artykuł, czekając na własny debiut i… drżę na myśl o recenzjach i opiniach „zwykłych” czytelników. Nie czarujmy się, to jednak co innego niż uwagi beta-readerów. Jednak wierzę, że sobie poradzę, bo kilka lat czytania i pisania krytyki nauczyły mnie oddzielać to, co merytoryczne od tego, co subiektywne. Warto się wyposażyć w taką zdolność. Nie obiecuję, że negatywna opinia nie zaboli. Zaboli, ale otrzepię się, wyciągnę wnioski i… siądę do pisania.

Kochani, ja piszę!

Jeśli pisarstwo to Twój plan na życie, to pewnie borykasz się z wątpliwościami – komu i kiedy wyznać, że piszesz. Boisz się narazić na śmieszność, bo pisarzami to byli Hemingway i Dostojewski, a Ty co najwyżej coś tam sobie dłubiesz wieczorami. Przełam się i wyjdź z cienia, bo przyniesie Ci to wiele korzyści.

Towarzysze na pisarskiej drodze

Gdy zdobędziesz się na odwagę, nagle odkryjesz, jak wiele osób zapełnia po cichu szuflady opowiadaniami i fragmentami powieści. A może poznasz kogoś, kto przetarł już wydawnicze ścieżki? Spotkasz w gronie własnych znajomych i w społecznościach internetowych ludzi, którzy dzielą z Tobą pasję i będą Ci kibicować. Wśród nich znajdziesz zapewne przyszłych beta-readerów i czytelników.

Samomotywacja

Julia Cameron, autorka Drogi artysty radzi poszukującym motywacji twórcom, by oznajmili swojemu wrogowi o tym, że właśnie nad czymś pracują. Jeśli powiesz światu „jestem pisarką/pisarzem”, obudzisz w sobie determinację, by dowieść słuszności tej deklaracji. Będziesz jeszcze intensywniej pracować, by w pełni zasłużyć na to miano.

Buduj grono przyszłych czytelników

Piszesz powieść, ale jej wydanie wciąż zdaje Ci się odległą mrzonką? Na wszelki wypadek przygotuj się na sukces. Zadziwi Cię, jak wiele osób zacznie przestępować z nogi na nogę, czekając na Twoją książkę. Tak, tak, to oni – Twoi czytelnicy i chlebodawcy.

Kręta droga do wydania

Powieść ukończona, historia opowiedziana. Tutaj kończą się Twoje stricte pisarskie kompetencje. Musisz teraz spojrzeć na swoje dzieło obiektywnie i pragmatycznie. To także wymaga wyjścia poza swoją strefę komfortu. Spójrz na książkę jak na produkt, który musisz sprzedać i to na bardzo konkurencyjnym rynku. Może, zwłaszcza w przypadku debiutu, warto skorzystać ze wsparcia?

Moja powieść to produkt?

Zgłosił się do Ciebie wydawca. Skaczesz pod sufit, świętujesz. Gdy ochłoniesz, zbierz siły, bo współpraca z wydawnictwem wymaga przywołania zupełnie innych kompetencji niż dobór metafor i planowanie fabuły.

Negocjacja umowy

Jesteś artystą, a nie specjalistą od prawa autorskiego (jeśli prawnikiem, to już pół sukcesu), czy handlowcem (jeśli tak, to już pół sukcesu). Mimo to znajdź w sobie odwagę, by zawalczyć o komfortowe warunki współpracy. Dla wydawcy, bardziej niż artystą, jesteś dostawcą produktu. Więc pisz jak artysta, negocjuj jak producent wysokiej jakości towaru. Jeśli nie czujesz się w tej roli pewnie, skorzystaj z pomocy kogoś, kto zna obydwie strony medalu.

Praca z redaktorem

Kolejne zderzenie z rzeczywistością. Redaktor każe ciąć i poprawiać coś, co w Twoich oczach jest kompletne i dopracowane. Tutaj zaprocentuje oswojenie z krytyką. Nie bój się zmian, jeśli są konstruktywne, ale nie gódź się na to, co definitywnie kłóci się z Twoim zamysłem. Zaufaj doświadczeniu redaktora, ale pamiętaj, że to Ty podpisujesz się pod powieścią.

Okładka i tytuł

Oczyma duszy od dawna widzisz okładkę z tytułem i swoim nazwiskiem. Tymczasem to, co proponuje Ci wydawca, ma się do tego jak pięść do nosa. To trudne do przełknięcia. Proponuj zmiany, kompromisy, ale pamiętaj też, że wydawnictwo „zjadło zęby” na promocji książek. Czasem warto zdać się na jego wyczucie rynku.

Oto ja i moje dzieło

Masz wydawcę, brawo! To teraz założysz dresik i wrócisz do samotni, by popijać herbatkę, pracować nad kolejną powieścią i czekać na debiut. Zapomnij. Podpisanie umowy wydawniczej to ledwie początek drogi. Jeśli pragniesz dotrzeć ze swoją twórczością do szerokiego grona odbiorców, odwieś dresik do szafy. Pisać oczywiście będziesz, bo nie potrafisz już bez tego żyć, ale czeka Cię nowe wyzwanie – promocja siebie i powieści.

Nowe kompetencje

Może jako „zetka” brylujesz w mediach społecznościowych. Jeśli jednak pielęgnujesz znajomości i przyjaźnie tylko w „realu”, czas przeprosić się z nowoczesną technologią. Obrażanie się na powiedzenie „kogo nie ma w sieci, ten nie istnieje” nic nie wnosi. Więc sprawdź, co to feed, reelsy, jak planować posty i… zaistniej. To frustrujące, bo wolisz pisać i obrabianie fotek wydaje Ci się stratą czasu. Pamiętaj, że po drugiej stronie interfejsu Tiktoka i Fejsa siedzą Twoi czytelnicy. Daj im się poznać, przecież to dla nich tworzysz.

Oto ja, autor/autorka

Czas wychynąć zza parawanu własnej twórczości. Pokaż się czytelnikowi, opowiedz swoim głosem, dlaczego warto sięgnąć po Twoją powieść. Potencjalni odbiorcy docenią szczerość. Niech zobaczą w Twoich oczach miłość do pisania. A że nos trochę krzywy, że głos dziwny na nagraniu? Warto wznieść się ponad to, bo współczesny czytelnik dalece utożsamia twórczość z osobą autora. Nie zmarnuj tego potencjału. Więcej na ten temat opowiedziałyby założycielki Bloku Pisarskiego, Basia i Nina. Znam zza kulis ich obawy przed pierwszym nagraniem w studio, pierwszym livem na Instagramie. Podobno nie taki diabeł straszny… To także świetne ćwiczenie przed spotkaniami autorskimi online i na żywo.

Wykonaj skok w przepaść, by wejść na szczyt

Wykraczanie poza swoją strefę komfortu odgrywa na pisarskiej drodze równie ważną rolę co szlifowanie warsztatu. Cóż z tego, że przeczytasz sto poradników, napiszesz przez lata setki tysięcy słów, może nawet ukończysz powieść, jeśli upchniesz ją do szuflady? Nie ryzykuj, że wewnętrzne obawy każą Ci na lata odwiesić na haczyk marzenie o pisarstwie. Pierwsze kroki bywają trudne, bo najlepiej odnajdujesz się wśród zdań i słów, to zrozumiałe. Przerasta Cię wejście od razu w grupę innych pisarzy, zmierzenie się z krytyką, wyjście do świata? Zacznij więc np. od konsultacji pisarskich, pokaż trenerowi kreatywnego pisania próbki swoich tekstów. Potraktuj to jako pierwszy krok ku spełnieniu marzeń, dla nich warto trochę powalczyć ze sobą. Kolejne okażą się łatwiejsze. Na pewno.

Autorka ,,Odbicie przeszłości"(wyd. Replika) z cyklu: ,,Cienie prawdy".
Ukończyła studia ekonomiczne na kierunku handel zagraniczny, jednak szybko zrozumiała, że słupki w Excelu nie dadzą jej spełnienia, dlatego po urodzeniu dzieci bez żalu pożegnała korporację. Władając biegle językiem niemieckim, zajęła się udzielaniem lekcji i tłumaczeniami. Docieranie do głów uczniów okazało się niezwykle satysfakcjonujące, a tłumaczenia rozbudziły tęsknotę za pisaniem – za zabawą słowami i językiem.
Podarowany przez męża na czterdzieste urodziny voucher na kurs pisarski wywrócił jej świat do góry nogami. Sprawił, że stała się pisarką i copywriterką, specjalistką SEO.
W Bloku Pisarskim zajmuje się tworzeniem contentu na stronę internetową oraz blog.

Chcesz podzielić się przemyśleniami o tym wpisie? Napisz do nas albo na kursy@blokpisarski.pl.